Podkarpackie/ Zażartował, że w paczce jest ładunek wybuchowy, grozi mu do 8 lat więzienia
Jak poinformowała w piątek oficer prasowa rzeszowskiej policji asp. sztab. Magdalena Żuk z sortownią przesyłek w podrzeszowskiej Jasionce skontaktował się klient z Ukrainy.
„Mężczyzna poinformował, że w nadanej do niego przesyłce ma znajdować się ładunek wybuchowy, o czym miał go powiadomić pracownik sortowni” – przekazała oficer prasowa.
Okazało się, że paczka o podanych numerach znajduje się w samochodzie ciężarowym, który jechał do Urzędu Celnego w Rzeszowie.
„Pojazd został zawrócony do sortowni, a na miejsce wezwano służby. Policyjni saperzy dokonali sprawdzenia całego pojazdu. Spośród kilkuset paczek, odnaleźli wskazaną przesyłkę. Po sprawdzeniu okazało się, że nie stanowi ona żadnego zagrożenia” – wyjawiła asp. sztab. Żuk.
20-letni pracownik sortowni, który wszczął fałszywy alarm, został zatrzymany. Noc spędził w policyjnym areszcie, a śledztwo w sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie, która postawiła mu zarzut wszczęcia fałszywego alarmu. Za to przestępstwo Kodeks karny przewiduje karę do ośmiu lat pozbawienia wolności. (PAP)
Autorka: Agnieszka Pipała
api/ ok/








