Wiceszef MSWiA: ruch na granicach ma być płynny, by nie powstawały skupiska aut dostawczych
Po niedzielnych rosyjskich atakach przeprowadzonych w Ukrainie w pobliżu granicy z Polską premier Donald Tusk uczestniczył w odprawie w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa z udziałem szefów MSWiA i MON oraz przedstawicieli służb. Po spotkaniu podkreślił, że w najbliższych miesiącach współpraca na przejściach granicznych będzie musiała mieć „niestety szczególny charakter”. W poniedziałek szef rządu ponownie spotkał się z ministrami oraz dowódcami Wojska Polskiego i służb. Rozmowy dotyczyły działań mających na celu dalsze wzmocnienie bezpieczeństwa granic.
Wiceszef MSWiA był pytany we wtorek w Polskim Radiu 24 m.in. o to spotkanie oraz o to, jak będą pracowały służby na granicy, na czym będą się skupiać.
- Służby działają na absolutnie pełnych, stuprocentowych obrotach, we współpracy z Dowództwem Operacyjnym Sił Zbrojnych - odpowiedział Szymański.
Wyjaśnił, że „wytężone działania” mają na celu, by na granicach nie tworzyły się kolejki. - Żeby nie koncentrować skupisk aut dostawczych, żeby ktoś nie pomyślał, że przewożone tam są rzeczy związane z dozbrojeniem armii ukraińskiej - zaznaczył. - Ten ruch ma być płynny, dynamiczny, bez zbędnej zwłoki - powtórzył wiceminister.
W niedzielę nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Gerań-5 w zachodniej Ukrainie. Polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegły przed zagrożeniem mieszkańców przygranicznych województw.
Dron uderzył m.in. w stację paliw w miejscowości Jagodzin w pobliżu granicy z Polską. Jak informowano, spadł ok. 800 metrów od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. Przedstawiciele ukraińskich kolei państwowych Ukrzaliznycia informowali też, że dron uderzył w lokomotywę pociągu relacji Kijów-Warszawa 2 km od polskiej granicy. Premier Tusk zaznaczył później po spotkaniu ze służbami, że nie może potwierdzić informacji o uderzeniu w lokomotywę tego pociągu, ale nie może też powiedzieć, że ta informacja jest nieprawdziwa. - Jesteśmy pewni, że została zaatakowana stacja benzynowa lub jej pobliże, dwa kilometry od naszej granicy, od naszego przejścia oraz skład pociągu towarowego na bocznicy - powiedział premier.
Podczas odprawy służb premier podkreślił, że eskalacja działań Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy. Zapowiedział, że przez najbliższe miesiące współpraca przy przejściach granicznych między celnikami, policjantami, strażą graniczną a wojskiem będzie musiała mieć „specjalny charakter”, by m.in. przeciwdziałać zatorom i gromadzeniu się na przejściach pojazdów np. z paliwem. (PAP)
dsr/ akar/
Polska, Warszawa









