Żurek o sprawie Zondacrypto: śledztwo było prowadzone w zły sposób
Żurek we wtorek wieczorem w TVP Info pytany był m.in. o słowa premiera Donalda Tuska, który kilka dni temu mówił, że „wielka kariera” Zondacrypto zaczęła się w 2022 r. za pieniądze - jak oświadczył szef rządu, powołując się na informację polskich służb - rosyjskiej mafii. Tusk mówił też, że Zondacrypto stała się firmą, która „sponsoruje wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce i promuje bardzo konkretne siły polityczne” - była „strategicznym sponsorem słynnej imprezy, tzw. CPAC w Rzeszowie, która promowała prezydenta Karola Nawrockiego, który był uczestnikiem tego spotkania, a również poprzedni prezydent (Andrzej Duda) był w to spotkanie mocno zaangażowany”.
Szef MS, prokurator generalny, pytany o to, czy Zondacrypto powstała za pieniądze rosyjskiej mafii, odparł: - Nie mogę na ten temat odpowiedzieć. Mam wiedzę, ale nie mogę powiedzieć. - Jestem prokuratorem generalnym, proszę mnie zrozumieć - dodał.
Na pytanie, czy finansowanie przez firmę imprezy CPAC - o którym mówił premier - było zgodne z prawem, czy nie, minister odparł, że „oczywiście jest tak, że firmy prywatne sponsorują różnego rodzaju przedsięwzięcia polityczne, społeczne, ale powinno to być wszystko przy otwartej kurtynie”.
Zauważył, że w przypadku tej firmy od kilku lat toczy się śledztwo, a jej właściciel zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach. - Ja zintensyfikowałem to śledztwo, bo uważam, że toczyło się ono nie w taki sposób, w jaki sposób powinno - zaznaczył. - Jeśli ja się dowiaduję po kilku latach, że osoba, która może mieć największą wiedzę o tym, nie została jeszcze przesłuchana po tylu latach, to znaczy, że to śledztwo toczyło się źle - dodał. W jego ocenie „była jakaś taka niemoc prowadzących to postępowanie”. - Dla mnie to jest niezrozumiałe - dodał.
Żurek powtórzył, że firmy prywatne mają prawo do sponsoringu. - Natomiast, jeśli widzimy to powiązanie - czyli firma, która ma niejasne sposoby finansowania, na którą służby wskazują, wątki, o których mówił premier. (...) Później ta firma sponsoruje w bardzo kluczowym momencie kampanię wyborczą, ważne polityczne spotkanie, które może być taką trampoliną dla jednego z kandydatów, a później ten kandydat (na prezydenta-PAP) z uporem maniaka wetuje projekt, który ma uchronić przed takimi przestępczymi działaniami tego typu firm wielu naszych obywateli, wetuje to i wetuje, działając na korzyść tego typu podmiotów - dodał. Na pytanie dziennikarki, czy „spłaca dług polityczny”, Żurek odparł: - Niestety, tak to wygląda.
Sejm w ub. piątek ponownie nie odrzucił weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o kryptoaktywach. Było to już drugie podejście Sejmu do odrzucenia weta prezydenta do ustawy o rynku kryptoaktywów.
Pierwszy raz prezydent zawetował ustawę na początku grudnia ub.r. i podczas głosowania w tym samym miesiącu Sejm nie odrzucił weta. Rząd zdecydował się wtedy na ponowne wniesienie do Sejmu tej samej ustawy, została ona uchwalona, a następnie ponownie zawetowana przez prezydenta w lutym br. Ta ustawa różniła się od tej wcześniejszej jedynie wysokością maksymalnej stawki opłaty za nadzór KNF nad tym rynkiem.
- Ani przez sekundę nie żałuję i nie żałowałem tego weta. Odpowiedzialni za te 30 tys. osób, które dziś pozostają w pewnym kryzysie, czy z pewnym problemem, odpowiedzialny jest rząd Donalda Tuska i premier doskonale o tym wie - mówił prezydent Nawrocki kilka dni temu w kanale Zero. Pytany, jak premier Tusk mógł załatwić tę sprawę, Nawrocki odpowiedział, że przede wszystkim - ostrzegając tych, którzy inwestują, jeśli rząd miał „informacje z polskich służb”. - Chcę to powiedzieć publicznie: ja informacje z polskich służb o tym, co się dzieje wokół Zondacrypto, dostałem po pierwszym wecie, więc ja byłem odcięty od informacji wokół tego, co się dzieje - powiedział prezydent.
- To są dokumenty, które trafiają ze służb, więc nie mogę o nich mówić publicznie, natomiast dostałem je w momencie, gdy podjąłem już pierwszą decyzję. To też pokazuje pewną systematykę działania polskiego rządu. Ale to, co najważniejsze - to prawo (zawetowana ustawa) nie rozwiązałoby problemu, o którym dziś mówimy i świadomość tego ma premier i cały rząd, czyli nie przeciwdziałałoby temu problemowi - mówił. Dodał, że „rząd przez 11 miesięcy odpowiadał za to, aby zaopiekować się tymi ludźmi, którzy mają dzisiaj problem i tego polski rząd i premier Tusk nie zrobili”.
Dopytywany, czy spotkał się kiedyś z prezesem Zondacrypto Przemysławem Kralem, Nawrocki odpowiedział, że nie zna „tego człowieka”. - Nie spotkałem się, nie spotkałem się też nigdy z żadnymi wysłannikami pana Krala, ta sprawa mnie w ogóle (...) nie dotyczy - powiedział prezydent. - Nie uważam, żeby wspierali moją kampanię, nie mam takich informacji, wydaje mi się, że nie wspierali mojej kampanii - dodał Nawrocki. Prezydent zapewnił także, że nigdy nie inwestował w kryptowaluty.
O tym, że największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków – podali dziennikarze. Zondacrypto jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem, a analiza money.pl jest „błędna, nieprawdziwa i krzywdząca” – przekazał w rozesłanym wówczas oświadczeniu prezes Zondacrypto Przemysław Kral.
Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów warty ponad 300 mln dol., ale – jak poinformował w czwartek Kral – klucze do nich ma zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek, określany mianem „króla kryptowalut”, zaginął w marcu 2022 r. Miał wtedy 33 lata. Po raz ostatni widziano go w firmie paliwowej w Czeladzi, należącej do Mariana W. To tam po raz ostatni zalogował się jego telefon komórkowy. Jak opisywały media, w dniu jego zaginięcia na terenie bazy paliwowej na jakiś czas przestały działać kamery monitoringu. W śledztwie dotyczącym zaginięcia Suszka, prowadzonym przez śląski wydział Prokuratury Krajowej, Marianowi W. postawiono zarzut pozbawienia wolności Sylwestra Suszka.
W innym postępowaniu Marian W. usłyszał zarzuty dotyczące dokumentowania fikcyjnych transakcji fakturami VAT na łączną kwotę blisko 1,3 mld zł. Według Prokuratury Regionalnej w Katowicach stał on na czele międzynarodowej grupy przestępczej zajmującej się nielegalnym obrotem paliwami i wyłudzeniami podatku VAT. Na rachunki bankowe spółek zaangażowanych w nielegalny proceder wpłynęło łącznie 1,5 mld zł pochodzących z przestępstwa – podała prokuratura, która kilka miesięcy temu poinformowała o skierowaniu do sądu aktu oskarżenia przeciwko Marianowi W. i pięciu innym osobom.
W piątek śląska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto. Śledztwo powierzono do przeprowadzenia funkcjonariuszom Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości z Wrocławia.
Jest ono prowadzone pod kątem „wprowadzenia w błąd wielu osób co do możliwości dokonania zakupu oraz przechowywania walut typu fiat oraz kryptowalut w ramach giełdy Zondacrypto i doprowadzenia w ten sposób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem”. Zakresem śledztwa objęto zachowania podejmowane na terenie całego kraju od 2022 r.
Podstawą wszczęcia śledztwa były zawiadomienia pokrzywdzonych, a także doniesienia medialne na temat problemów związanych z wypłatą środków zgromadzonych w ramach Zondacrypto. „Właściciel giełdy wskazał przy tym, że od 2022 r. nie posiadała ona dostępu do tzw. zimnego portfela, na którym przechowywane mają być środki w ilości około 4500 BTC (Bitcoinów - PAP), którą to informację zatajono przed klientami” – podała prokuratura w komunikacie. (PAP)
pab/ sdd/ mhr/
Polska, Warszawa









